10 Grudnia – Stop przemocy mężczyzn!

NIE! przyzwoleniu na męską normę przemocy

  • Dowiedz się więcej!

  • Doświadczenia przemocy

  • Telefony zaufania

    TELEFON ZAUFANIA 10GRUDNIA: 698991142 od pon do pt między 16:00 a 18:00

  • TEL: 0 789 30 65 66 Pon – Pt 13.00-19.00

  • Kompleksowe wsparcie ofiarom i świadkom przemocy domowej

  • Kursy WenDo

    WenDo samoobrona

    Katowice 20-21.07

  • Wydawnictwa

    Paradoks macho

    Paradoks macho: Jackson Katz

  • Między Nami Zin

  • Archiwum

  • Tagi

  • Kalendarz

    Sierpień 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Lip   Wrz »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  

„Takiego strachu nie można sobie nawet wyobrazić” gwałty na dolnośląskich Niemkach w 1945r.

Posted by 10grudnia w dniu Sierpień 19, 2012

W czasie przemarszu Armii Czerwonej z Prus Wschodnich do Berlina i dalej w kierunku linii demarkacyjnej zgwałcono niemal dwa miliony kobiet. Tylko na Dolnym Śląsku, na ponad cztery tysiące gmin przypadki gwałtów miały miejsce w ponad połowie z nich. Skala problemu była tak ogromna, że chociaż aborcja była w Trzeciej Rzeszy zakazana, to w końcu marca 1945 r. lekarze zaczęli praktykować wydawanie specjalnych zezwoleń na „przerwanie ciąży u kobiety zgwałconej przez bolszewika”.

Koszarowe dziwki

Większość kobiet wiedziała co może je spotkać, kiedy nadejdą czerwonoarmiści. Nazistowska propaganda, która miała zwiększyć w narodzie wolę walki, nie stroniła od manipulowania tragedią ludności cywilnej. W październiku 1944 r., po odkryciu zbrodni w Nemmersdorf Joseph Goebbels rozpętał niemal dwutygodniową akcję w prasie i kronikach filmowych podsycając atmosferę strachu przed „azjatyckimi bestiami”. Kronika filmowa „Die deutsche Wochenschau” równie często jak dzielnych żołnierzy Wehrmachtu pokazywała ludność budującą barykady i trupy cywili. „Strzeż nasze kobiety i dzieci przed czerwonymi bestiami!” – przestrzegały napisy na murach. Ale do najsłynniejszych i najokrutniejszych słów kampanii 1945 r. można zaliczyć stwierdzenie Adolfa Hitlera wieszczące koniec niemieckiego narodu: „Wy, żołnierze ze wschodu wiecie […] jaki los czeka niemieckie kobiety, dziewczęta i dzieci. Kiedy starzy ludzie i dzieci zostaną zamordowani, kobiety i dziewczęta zostaną koszarowymi dziwkami. Reszta pomaszeruje na Sybir”.

Nieustające piekło

Tak kobiety najczęściej opisywały pierwsze chwile po wkroczeniu żołnierzy do dolnośląskich miast i miasteczek. Zarówno wiek jak i stan zdrowia ofiar nie stanowiły przeszkody dla gwałcicieli. Napaści nie uniknęły kobiety w wieku siedemdziesięciu – osiemdziesięciu lat. W wielu przypadkach można także mówić o seksualnym wykorzystaniu dzieci – najmłodsze znane ofiary gwałtu na Dolnym Śląsku miały osiem lat. O tym, że dzieci nie były w żaden sposób izolowane od problemu przemocy seksualnej, może świadczyć opowieść jednej z mieszkanek Kotliny Kłodzkiej: „Już czteroletni Carl wie, że nie powinien zbyt dużo mówić o swojej matce. Któregoś dnia zobaczyliśmy, jak na szerokich nogach podszedł do drzwi i zastąpił wejście uzbrojonemu żołnierzowi, mówiąc Tu nix matka, tu tylko stara ciotka, nix jajek, nix masła, ty idź. I żołnierz sobie poszedł”. Wielokrotnie zdarzało się także, że ofiarą napaści padały Niemki w zaawansowanej ciąży lub leżące w połogu. Mieszkańcy dwóch dolnośląskich miasteczek wspominają także o przypadkach nekrofilii. Oba zdarzenia przebiegły podobnie: pijany radziecki oficer w czasie szamotaniny uderzył głową siedemdziesięcioletniej Niemki o żeliwną płytę pieca. Pomimo, iż kobieta poniosła śmierć na miejscu, żołnierz dokonał gwałtu, po czym zasnął koło zwłok. Obudził go dopiero patrol żołnierzy wezwany na pomoc przez córkę zabitej.
W niektórych przypadkach gwałt kończył się śmiercią, niekoniecznie w wyniku odniesionych obrażeń. Zdarzało się, że żołnierze wyrzucali przez okna wciąż żywe ofiary. Inne były bite lub rozstrzeliwane. Duchowny z jednej z zielonogórskich parafii wspominał, że grzebał ciała kobiet pozbawione narządów rodnych czy piersi. Ginęły także osoby, które próbowały bronić kobiet. „Nie można było im w żaden sposób pomóc – wspominał jeden z dolnośląskich Niemców – „Chwilą odpoczynku dla nas było wycie alarmu straży pożarnej. Im to nic nie pomagało, ale przynajmniej nie było słychać tych strasznych krzyków”. Atmosfera strachu i brutalne postępowanie żołnierzy doprowadziły także do wzrostu liczby samobójstw. Śmierć wybierały najczęściej ofiary gwałtów ale zdarzało się także, że życie odbierali sobie ojcowie, którzy nie mogli ochronić swoich rodzin.
Kobiety, które zdecydowały się przełamać wewnętrzną autocenzurę, wstyd, a niekiedy także lekceważenie społeczne i opowiedzieć o gwałcie, deklarowały, że trauma napaści towarzyszy im przez całe życie:„Te mongolskie twarze zawsze będą stały mi przed oczami” – opisywała jedna z Dolnoślązaczek.

„Mieliśmy szczęście, że kwaterował u nas radziecki kapitan…”

Kobiety i dziewczęta próbowały uniknąć gwałtu. Mieszkająca nieopodal Świdnicy Freya von Moltke, członkini opozycyjnego wobec nazistowskiego reżimu „kręgu z Krzyżowej” wspominała, że ona i znajome jej kobiety, trudną sztukę ukrywania się opanowały w ciągu kilku dni. Jednak i tak żołnierze wywlekali swoje ofiary z mieszkań, domów czy piwnic a niekiedy także z przemyślnych skrytek w szafach, strychach czy pomiędzy cmentarnymi pomnikami. Po kapitulacji Wrocławia krążyła w mieście okrutna opowieść jak to jedna wrocławianka radziła drugiej, aby jej córka odpowiadała zaczepiającym ją żołnierzom, iż choruje na syfilis. Ten sposób jednak także nie podziałał, żołnierze często odkrzykiwali bowiem: „Nitschewo! Ja też mam!”. Autentyczną przestrogą dla mieszkanek miasta była także kolejka kobiet, która ustawiała się każdego ranka przy zabudowaniach jedynej czynnej kliniki ginekologicznej.
Niewątpliwie rezultatem fali seksualnego wykorzystywania kobiet było zjawisko szukania sobie przez Niemki „opiekuna”. „Niektóre kobiety – czytamy we wspomnieniach – idą dobrowolnie do radzieckich żołnierzy, najczęściej oficerów, dbają o nich, opierają, gotują im i sprzedają same siebie”. Rodzina otoczona opieką oficera często była chroniona nie tylko przed gwałtami czy kradzieżami, ale mogła liczyć również na żywność.

„Przyjemnie jest widzieć gdy choroszeńkaja Frau płacze ci na rękach…”

Postępowanie żołnierzy nie było tajemnicą nawet dla najwyższych wojskowych władz radzieckich. Już w marcu 1945 r. w jednym z raportów NKWD liczbę gwałtów określono jako „niemałą”. I chociaż władze wojskowe starały się hamować zachowania żołnierzy aby nie dopuścić do rozluźnienia dyscypliny w czasie walki, to rozkazy w widoczny sposób nie poprawiły stanu bezpieczeństwa. Zwłaszcza, że różnie było z ich egzekwowaniem. Kiedy jeden z pastorów, prosił radzieckiego komendanta miasta Wrocławia o zdyscyplinowanie żołnierzy, usłyszał w odpowiedzi krótkie: „Żołnierz to żołnierz”. Niekiedy także sami Niemcy uważali, że te zachowania to nie akty wrogości, tylko „wyraz radości ze zwycięstwa mężczyzn, którzy przez trzy miesiące ciężko walczyli o Wrocław”.
Agresywnych zachowań seksualnych żołnierzy nie hamowało nawet ryzyko zarażenia się chorobami wenerycznymi. Gdy jedna z frontowych lekarek prowadziła rozmowy na temat ich postępowania, żołnierze odpowiadali: „Przyjemnie jest widzieć gdy choroszeńkaja Frau płacze ci na rękach”. Na pytanie lekarki, czy wiedzą, że kobieta może „sprezentować” im chorobę, żołnierze mieli odpowiadać: „Ech, doktor, czy ja będę jej żałował 9 gram ołowiu?”. Funkcjonariusz Wydziału Politycznego tegoż pułku informował przełożonych, iż: „wskutek nieprawidłowego pojmowania poszczególni żołnierze problem zemsty znajdują w gwałcie i znęcaniu się”.
Oficer napisał również o wypadkach masowych śmiertelnych zatruć wśród żołnierzy, spowodowanych piciem spirytusu metylowego. Dopisek ten nie jest pozbawiony głębszego znaczenia. Mieszkańcy Dolnego Śląska szybko zauważyli bowiem, że jeżeli żołnierze nie dostaną wódki, kobiety muszą mieć się na baczności.

Zwycięskie prawo pięści

Gwałt nie był przywilejem Armii Czerwonej. Do aktów seksualnej przemocy wobec Niemek dochodziło także tam gdzie stacjonowali żołnierze jednostek francuskich czy amerykańskich. Jednak skala tego typu zachowań jest w przypadku terenów na których operowała Armia Czerwona, w tym na Dolnym Śląsku jest zupełnie wyjątkowa. Dolnośląscy Niemcy dość szybko zaakceptowali istnienie radzieckiej administracji wojskowej, uważając że wynika to „z warunków wojennych”. Jednak samowola żołnierzy, a szczególnie seksualne wykorzystywanie kobiet, utrzymywały atmosferę strachu i napięcia.
Juri Aleksander Dodlew, jeden ze zdobywców Berlina, w rozmowie z niemiecką reżyserką Helke Sander, pytany o gwałty na niemieckich kobietach powiedział: „rezultatem tej historii jest nienawiść. Niemcy nie gwałcili naszych kobiet? Tak, to było wiadomo z naszej prasy. Mechanizm funkcjonuje gładko. Krew za krew. Jeżeli wy to robiliście, my zrobimy to samo”.

Joanna Hytrek – Hryciuk, dr historii. Autorka książki „Rosjanie nadchodzą!”. Ludność niemiecka a żołnierze Armii Radzieckiej (Czerwonej) na Dolnym Śląsku (1945-1948)”, Wrocław 2010. Interesuje ją historia Dolnego Śląska a w szczególności przeszłość widziana oczyma kobiet. Jej książka, w której analizuje m.in. zagadnienie seksualnego wykorzystywania kobiet przez żołnierzy Armii Czerwonej została w 2011 r. wyróżniona nagrodą Fundacji im. Tomasza Strzembosza. Obecnie pracuje w Biurze Edukacji Publicznej we wrocławskim oddziale IPN.

Dr Joanna Hytrek – Hryciuk
OBEP IPN Wrocław

Joanna Hytrek – Hryciuk, dr historii. Autorka książki „Rosjanie nadchodzą!”. Ludność niemiecka a żołnierze Armii Radzieckiej (Czerwonej) na Dolnym Śląsku (1945-1948)”, Wrocław 2010. Interesuje ją historia Dolnego Śląska a w szczególności przeszłość widziana oczyma kobiet. Jej książka, w której analizuje m.in. zagadnienie seksualnego wykorzystywania kobiet przez żołnierzy Armii Czerwonej została w 2011 r. wyróżniona nagrodą Fundacji im. Tomasza Strzembosza. Obecnie pracuje w Biurze Edukacji Publicznej we wrocławskim oddziale IPN.

Za Feminoteka.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: