10 Grudnia – Stop przemocy mężczyzn!

NIE! przyzwoleniu na męską normę przemocy

  • Dowiedz się więcej!

  • Doświadczenia przemocy

  • Telefony zaufania

    TELEFON ZAUFANIA 10GRUDNIA: 698991142 od pon do pt między 16:00 a 18:00

  • TEL: 0 789 30 65 66 Pon – Pt 13.00-19.00

  • Kompleksowe wsparcie ofiarom i świadkom przemocy domowej

  • Kursy WenDo

    WenDo samoobrona

    Katowice 20-21.07

  • Wydawnictwa

    Paradoks macho

    Paradoks macho: Jackson Katz

  • Między Nami Zin

  • Archiwum

  • Tagi

  • Kalendarz

    Czerwiec 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Maj   Lip »
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    252627282930  

Zlecenie zabójstwa żony: podżeganie czy sprawstwo? – tekst na cpk.org.pl

Posted by 10grudnia w dniu Czerwiec 4, 2012

Andrzej L. przez wiele lat znęcał się nad żoną, przez dwa lata planował jej zabójstwo, do realizacji swoich planów wynajął płatnych morderców.  Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Andrzeja L. za winnego podżegania do zabójstwa i skazał go na 25 lat pozbawienia wolności, a jednego z bezpośrednich wykonawców zlecenia na karę dożywocia.

Czy rzeczywiście  zleceniodawca tego dobrze przygotowanego i wyreżyserowanego zabójstwa, który podczas przygotowań i realizacji  zlecenia dbał o swoje alibi, a po zabójstwie żony wystąpił z wnioskiem o wypłatę odszkodowania,  powinien odpowiadać tylko za podżeganie do zabójstwa?  Skutkiem przyjętej przez sąd kwalifikacji prawnej czynu Andrzeja L. była nie tylko niższa  kara od tej jaką otrzymał bezpośredni zabójca, ale także przyjęcie, że jego odpowiedzialność za czyn jest mniejsza.  Wyrok ten jest sygnałem dla sprawców przemocy, że „opłaca im się” wynająć sprawców. Zlecenie zabójstwa, jak pokazuje przykład Haliny L., nie jest zbyt drogie.

Naszym zdaniem, zachowanie Andrzeja L. wyczerpuje znamiona sprawstwa kierowniczego. Andrzej L. powinien ponieść karę nie niższą niż wykonawca jego zlecenia. Dlatego też, wyrok z dnia 26 kwietnia br. w sprawie zabójstwa Haliny L., która przez kilka lat korzystała ze wsparcia Fundacji Centrum Praw Kobiet, nie jest dla nas w pełni satysfakcjonujący. Nie podzielamy argumentacji Sądu Okręgowego w Warszawie, który za tę okrutną i planowaną przez dwa lata zbrodnię skazał męża Haliny L. tylko na 25 lat pozbawienia wolności, uznając go za winnego wyłącznie podżegania.

Halina L. od wielu lat była bita i maltretowana psychicznie. Pomimo  zła, jakiego doświadczała ze strony męża, podobnie jak wiele innych kobiet, długo łudziła się, że on się zmieni. W końcu zaczęła szukać pomocy. Wielokrotnie wzywała policję, prowadzone były i umarzane kolejne postępowania. Po bezskutecznych próbach pociągnięcia męża do odpowiedzialności, Halina L. straciła wiarę w skuteczność działania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości i postanowiła sama  „zejść mężowi z drogi”. Nie chciała dłużej  pozostawać w związku, w którym była bita i poniżana, chciała odejść i żyć godnie bez codziennego lęku o własne życie i zdrowie.

Aby odseparować się od męża, chciała wykupić mieszkanie i zamienić je na dwa mniejsze. Andrzej L., pomimo wyjątkowo korzystnej oferty – 47 zł za wykup mieszkania – nie chciał się na to zgodzić. Jak większość sprawców obawiał się utraty władzy i kontroli jaką miał nad żoną.

Halina L., korzystając z pomocy Fundacji Centrum Praw Kobiet, zmuszona była wystąpić do sądu o wydanie postanowienia sprawie wykupu mieszkania, a później o zniesienie wspólności majątkowej oraz o podział majątku i sprzedaż mieszkania.  Andrzej L. pomimo wyrażonej podczas posiedzenia sądu zgody na sprzedaż mieszkania, ustalił cenę tak wysoką, że nieb było osób zainteresowanych jego kupnem. Kiedy Halina L. zaniepokojona brakiem odzewu na ogłoszenie sama i za pośrednictwem swojej pełnomocniczki zaczęła naciskać Andrzeja L. aby obniżył cenę, stawał się on coraz bardziej agresywny. Groził żonie, że ją zabije. Halina. L. zaczęła obawiać się o własne życie, zgłaszała kolejne akty przemocy na policję, ale pozostawało to bez odzewu. O swoich lękach mówiła wielu osobom, co potwierdzają w swoich zeznaniach świadkowie. Jej obawy zostały na policji zbagatelizowane.

Od sierpnia 2010 r. obowiązuje w Polsce ustawa, pozwalająca prokuratorowi na zastosowanie środka zapobiegawczego, w postaci nakazu opuszczenia domu dla sprawcy przemocy. Prokuratura mogła, a nawet powinna w tej sytuacji wystąpić do sądu o zastosowanie wobec Andrzeja L. tymczasowego aresztu. Nie podjęto jednak nawet próby zastosowania dozwolonych prawnie środków, które mogłyby zapewnić ochronę obawiającej się o swoje życie Haliny L.

W tym czasie, Andrzej L., tracąc „kontrolę nad sytuacją” postanowił, sfinalizować swój plan zabójstwa żony przy pomocy płatnych morderców. Przygotowywał się do tego przez dwa lata.   Kierowały nim niskie pobudki, o czym może świadczyć, chociażby fakt, że długo i skrupulatnie przygotowywał się do zabójstwa i zabezpieczał sobie alibi ( m.in. kontaktował się ze zleceniobiorcą za pośrednictwem kolegi z pracy Grzegorza F., rozważał różne warianty, zmieniał terminy wykonania „zlecenia”). Głównym motywem zlecenia zabójstwa żony przez Andrzeja L. były względy finansowe oraz chęć zaspokojenia swojej potrzeby władzy nad żoną. Andrzej L. wynajął płatnych morderców, a sam próbował odgrywać rolę pokrzywdzonego. Z pieniędzy wyłudzonych od firmy ubezpieczeniowej, zamierzał zapłacić kolejną ratę płatnym zabójcom.

Nie ulega, naszym zdaniem wątpliwości, że Andrzej L.,  nie tylko nakłanianiał swoich zleceniobiorców do popełnienia  czynu zabronionego, ale również panował nad jego realizacją,  dyskutował z wynajętym mordercą o sposobie wykonania zlecenia, podejmował decyzję o rozpoczęciu i przeprowadzeniu zbrodni zabójstwa. W ciągu 2 lat zmieniał termin wykonania zlecenia, kierował zleceniobiorcami kiedy zgubili się w Warszawie, wpuścił ich go mieszkania, odebrał od nich raport z wykonania „zlecenia”. Jako osoba kierująca realizacją przez zleceniobiorców czynu zabronionego znajdował się w sytuacji, w której miał rzeczywistą możliwość faktycznego panowania nad rozwojem i przebiegiem przygotowań do zabójstwa żony oraz realizacji swojego zlecenia.  To od jego decyzji zależało rozpoczęcie i prowadzenie, oraz zmiany w całej bezprawnej akcji . Mógł ją przerwać ale tego nie zrobił. Dlatego naszym zdaniem, Andrzej L. powinien odpowiadać za sprawstwo kierownicze, a nie tylko za podżeganie do zabójstwa żony. A. Laskowski, poza motywem finansowym, miał jeszcze dodatkowy powód do zabójstwa. Chciał pokazać, że to on ma władzę nad żoną i, że to on zdecyduje czy mieszkanie zostanie sprzedane.

Statystyki i okoliczności zabójstw popełnianych przez  sprawców przemocy pokazują jednoznacznie, że chęć powstrzymania ofiary przed odejściem jest częstą przyczyną zabójstw. Wiedza poparta blisko 18 letnim doświadczeniem CPK oraz badaniami i analizą zebranego w sprawie materiału dowodowego pozwala nam z dużym prawdopodobieństwem postawić tezę, że w wypadku zabójstwa Haliny L.  ważnym motywem, poza względami finansowymi była właśnie chęć postawienia przez oskarżonego „na swoim”. Jak podkreślało wielu świadków, on zawsze musiał mieć „ostatnie zdanie”, nie znosił sprzeciwu.

Z zebranego w sprawie materiału dowodowego, zachowania Andrzeja L. podczas rozpraw sądowych i trakcie obserwacji psychiatrycznych, wynika, że, nie okazał skruchy, cały czas próbował przedstawiać zamordowaną żonę w złym świetle, a siebie wybielać i  przedstawiać jako ofiarę. Powoływanie się przez Andrzeja L. „rzekome groźby, które jego żona Halina L. miała kierować pod adresem dzieci i wnuków –  to była absurdalna taktyka mająca na celu zminimalizowanie jego odpowiedzialności i przerzucenie jej na zamordowaną żonę celem uzyskania jak najniższego wymiaru kary za zbrodnię jakiej się dopuścił.

Do sądu wpłynął wniosek o uzasadnienie wyroku z dnia 16 kwietnia. Zarówno prokuratura jak i oskarżyciel posiłkowy rozważają wniesienie apelacji.

Mąż, który skrupulatnie planuje i zleca zabójstwo żony, nad którą wcześniej przez wiele lat się znęcał,  jest bardziej odpowiedzialny niż zleceniobiorca. Tern ostatni był przecież tylko narzędziem, którym zleceniodawca się posłużył realizując swój plan.

Urszula Nowakowska

Za cpk.org.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: