10 Grudnia – Stop przemocy mężczyzn!

NIE! przyzwoleniu na męską normę przemocy

  • Dowiedz się więcej!

  • Doświadczenia przemocy

  • Telefony zaufania

    TELEFON ZAUFANIA 10GRUDNIA: 698991142 od pon do pt między 16:00 a 18:00

  • TEL: 0 789 30 65 66 Pon – Pt 13.00-19.00

  • Kompleksowe wsparcie ofiarom i świadkom przemocy domowej

  • Kursy WenDo

    WenDo samoobrona

    Katowice 20-21.07

  • Wydawnictwa

    Paradoks macho

    Paradoks macho: Jackson Katz

  • Między Nami Zin

  • Archiwum

  • Tagi

  • Kalendarz

    Luty 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sty   Mar »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    272829  

Mąż pobił żonę? Lekarze: „Informowanie policji to donos”

Posted by 10grudnia w dniu Luty 23, 2012

Lekarze rodzinni nie chcą być donosicielami – usłyszeliśmy od jednej z lekarek, szefowej Związku Lekarzy Rodzinnych i Pracodawców w Lublinie. Wielu lekarzy nie reaguje, gdy przychodzi do nich kobieta np. z grypą i ma na ciele siniaki. Nie reagują, mimo że znają przepisy mówiące, co i jak trzeba zrobić.

– Bo lekarz rodzinny jest swego rodzaju spowiednikiem w danym środowisku. Jeżeli pacjent przychodzi i mówi mi o wszystkim, to trudno być donosicielem – mówi dr Teresa Dobrzańska-Pilichowska. Jest lekarzem rodzinnym w małej miejscowości kilkadziesiąt kilometrów od Lublina i prezesem związku lekarzy. Wie, że powinna wypełniać zaświadczenia dla policji czy prokuratury, zna przepisy, była na szkoleniu. Ale tego nie robi, choć spotyka się z ofiarami przemocy. Przyznaje, że trafiła do niej m.in. pacjentka, która powiedziała, że spadła ze schodów, a miała ślady pobicia. Dlaczego nie zareagowała?

– Nierzadko jest tak, że rodzina dziś się kłóci, a jutro się godzi, a lekarz rodzinny nie jest w stanie ponieść tej odpowiedzialności, jeżeli doniesie na żonę czy na męża – mówi lekarka. Jej zdaniem lekarz po takim „donosie” może się stać „wrogiem publicznym numer jeden” w danej miejscowości.

– Wystawienie zaświadczenia to nie jest donos – przekonuje z kolei dr Tomasz Bałys, lekarz rodzinny z Wólki Lubelskiej, który prowadzi swoją praktykę od kilkunastu lat. Reaguje, wystawia zaświadczenia, jak trzeba, zawiadamia odpowiednie służby. Miał takie przypadki. – To jest wyciągnięcie ręki do pacjenta czy pacjentki. Nie wyobrażam sobie, aby nie zareagować – dodaje dr Bałys.

Co mówi prawo?

Lekarz, gdy podejrzewa przemoc, powinien wypełnić zaświadczenie dla policji czy prokuratury. Taki „społeczny obowiązek” wprowadziła Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. „Osoby, które w związku z wykonywaniem swoich obowiązków służbowych lub zawodowych powzięły podejrzenie o popełnieniu ściganego z urzędu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie niezwłocznie zawiadamiają o tym policję lub prokuratora” – czytamy w art. 12 tej ustawy. W załączniku do rozporządzenia ministra zdrowia z 22 października 2010 r. jest nawet wzór specjalnego zaświadczenia, które lekarz powinien wypełnić.

Przepisy obowiązują od grubo ponad roku, ale lekarze niekoniecznie się do nich stosują. Jak wynika z naszych rozmów z prokuratorami z różnych miast w Polsce, zaświadczeń praktycznie nie ma. Takie informacje mamy m.in. z prokuratur w Kielcach, Jarosławiu, Lubaczowie (Podkarpacie) czy z Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. I nie wynika to faktu, że takich przestępstw nie ma. Znęcanie to jedno z najczęstszych przestępstw.

Lekarka chce być anonimowa

W Lublinie przez ponad rok wpłynęło tylko jedno zaświadczenie od lekarki, która na ciele kobiety zauważyła siniaki. Dotarliśmy do pani doktor, która wypełniła druk i wysłała go do prokuratury. To lekarka z małej miejscowości pod Lublinem. Prosi o niepodawanie nazwy miejscowości ani jej danych osobowych. Choć wie, że zrobiła dobrze i dziś postąpiłaby tak samo, to jednak woli pozostać anonimowa.

– Zaświadczenie wypełniłam, bo jest to obecnie w moich obowiązkach, a staram się z nich wywiązywać – mówi. Jak dodaje, w tej konkretnej sytuacji było coś jeszcze. Od dawna wiedziała, że pacjentka jest ofiarą przemocy, ale kobieta nie chciała wsparcia. – Teraz zaświadczenie było dodatkowym narzędziem. Z jednej strony uniezależniało moje decyzje i działania od zgody pacjentki lub jej braku, a z drugiej było formą przekonania ofiary, że to, co ją dotyka w sferze fizycznej, materialnej, a zwłaszcza psychicznej, jest łamaniem prawa i podlega działaniom z urzędu – wyjaśnia lekarka.

Mąż pobił żonę? Lekarze: „Informowanie policji to donos”

Anna Gmiterek-Zabłocka
21.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 09:43
A A A Drukuj
Jak lekarze mają reagować na przemoc? Fot. Sebastian Paroń / AG Jak lekarze mają reagować na przemoc?
– Lekarze rodzinni nie chcą być donosicielami – usłyszeliśmy od jednej z lekarek, szefowej Związku Lekarzy Rodzinnych i Pracodawców w Lublinie. Wielu lekarzy nie reaguje, gdy przychodzi do nich kobieta np. z grypą i ma na ciele siniaki. Nie reagują, mimo że znają przepisy mówiące, co i jak trzeba zrobić.

– Bo lekarz rodzinny jest swego rodzaju spowiednikiem w danym środowisku. Jeżeli pacjent przychodzi i mówi mi o wszystkim, to trudno być donosicielem – mówi dr Teresa Dobrzańska-Pilichowska. Jest lekarzem rodzinnym w małej miejscowości kilkadziesiąt kilometrów od Lublina i prezesem związku lekarzy. Wie, że powinna wypełniać zaświadczenia dla policji czy prokuratury, zna przepisy, była na szkoleniu. Ale tego nie robi, choć spotyka się z ofiarami przemocy. Przyznaje, że trafiła do niej m.in. pacjentka, która powiedziała, że spadła ze schodów, a miała ślady pobicia. Dlaczego nie zareagowała?

– Nierzadko jest tak, że rodzina dziś się kłóci, a jutro się godzi, a lekarz rodzinny nie jest w stanie ponieść tej odpowiedzialności, jeżeli doniesie na żonę czy na męża – mówi lekarka. Jej zdaniem lekarz po takim „donosie” może się stać „wrogiem publicznym numer jeden” w danej miejscowości.

– Wystawienie zaświadczenia to nie jest donos – przekonuje z kolei dr Tomasz Bałys, lekarz rodzinny z Wólki Lubelskiej, który prowadzi swoją praktykę od kilkunastu lat. Reaguje, wystawia zaświadczenia, jak trzeba, zawiadamia odpowiednie służby. Miał takie przypadki. – To jest wyciągnięcie ręki do pacjenta czy pacjentki. Nie wyobrażam sobie, aby nie zareagować – dodaje dr Bałys.

Co mówi prawo?

Lekarz, gdy podejrzewa przemoc, powinien wypełnić zaświadczenie dla policji czy prokuratury. Taki „społeczny obowiązek” wprowadziła Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. „Osoby, które w związku z wykonywaniem swoich obowiązków służbowych lub zawodowych powzięły podejrzenie o popełnieniu ściganego z urzędu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie niezwłocznie zawiadamiają o tym policję lub prokuratora” – czytamy w art. 12 tej ustawy. W załączniku do rozporządzenia ministra zdrowia z 22 października 2010 r. jest nawet wzór specjalnego zaświadczenia, które lekarz powinien wypełnić.

Przepisy obowiązują od grubo ponad roku, ale lekarze niekoniecznie się do nich stosują. Jak wynika z naszych rozmów z prokuratorami z różnych miast w Polsce, zaświadczeń praktycznie nie ma. Takie informacje mamy m.in. z prokuratur w Kielcach, Jarosławiu, Lubaczowie (Podkarpacie) czy z Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. I nie wynika to faktu, że takich przestępstw nie ma. Znęcanie to jedno z najczęstszych przestępstw.

Lekarka chce być anonimowa

W Lublinie przez ponad rok wpłynęło tylko jedno zaświadczenie od lekarki, która na ciele kobiety zauważyła siniaki. Dotarliśmy do pani doktor, która wypełniła druk i wysłała go do prokuratury. To lekarka z małej miejscowości pod Lublinem. Prosi o niepodawanie nazwy miejscowości ani jej danych osobowych. Choć wie, że zrobiła dobrze i dziś postąpiłaby tak samo, to jednak woli pozostać anonimowa.

– Zaświadczenie wypełniłam, bo jest to obecnie w moich obowiązkach, a staram się z nich wywiązywać – mówi. Jak dodaje, w tej konkretnej sytuacji było coś jeszcze. Od dawna wiedziała, że pacjentka jest ofiarą przemocy, ale kobieta nie chciała wsparcia. – Teraz zaświadczenie było dodatkowym narzędziem. Z jednej strony uniezależniało moje decyzje i działania od zgody pacjentki lub jej braku, a z drugiej było formą przekonania ofiary, że to, co ją dotyka w sferze fizycznej, materialnej, a zwłaszcza psychicznej, jest łamaniem prawa i podlega działaniom z urzędu – wyjaśnia lekarka.

„Donoszenie”‚, zeznania, wytykanie palcami…

Dlaczego lekarze tak się bronią przed wypełnianiem zaświadczeń dla policji i prokuratury? Argumentów jest kilka. Po pierwsze: donoszenie. Jak mówią lekarze, starają się działać dla dobra pacjenta i pomagać, ale niekoniecznie przez „donosy”.

Niektórzy uważają, że wystarczy rozmowa z pacjentką czy jej mężem. – Nie wystarczy – odpowiadają specjaliści. Zdaniem Agnieszki Zielińskiej, szefowej Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie, ofiary przemocy same nie są w stanie zrobić pierwszego kroku, często zaprzeczają, że są bite czy maltretowane psychicznie. Stąd zachowanie lekarza jest tak ważne. – To, że lekarz mówi: „Widzę, że pani nie spadła ze schodów, tylko została pobita”, może stanowić impuls do tego, że ta kobieta przyzna: „Tak, to prawda”. I wtedy może sięgnąć po pomoc, może wyjść, o wszystkim opowiedzieć – mówi Zielińska. – Takie zaświadczenie lekarza daje poczucie, że został jakiś ślad, że sprawca przestaje być anonimowy – dodaje.

Lekarze mówią o czymś jeszcze: że zostają w tym środowisku, że tu pracują, żyją. I nie chcą, by przez jedno zaświadczenie pacjenci się od nich odsunęli czy wytykali ich palcami. – Cały czas pracujemy w danym miejscu, chcemy dalej pracować, w związku z czym bardzo trudno jest nam takie zaświadczenia wystawiać – mówi jedna z lekarek (też prosi o anonimowość).

Medycy zwracają też uwagę na bardziej przyziemny problem – że po wystawieniu zaświadczenia są przesłuchania, wizyty w sądach, a to oznacza, że trzeba szukać zastępstwa na dyżur w przychodni.

To co dzieje się u innych to ich problem?

Specjaliści od przemocy i prokuratorzy nie mają wątpliwości, że przyczyną oporów ze strony przedstawicieli służby zdrowia może być coś zupełnie innego. To stereotypy. – Wydaje mi się, że pokutuje takie przekonanie nie tylko wśród lekarzy, ale generalnie w społeczeństwie, że to sprawy rodzinne toczące się za ścianą, w które nie chcemy ingerować – mówi prokurator Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Zbyt często uznajemy, że małżonkowie się pogodzą, że dojdą do porozumienia. – Dopiero jak dochodzi do eskalacji konfliktu, do jakiejś tragedii w tej rodzinie, pojawiają się pytania, gdzie były instytucje, gdzie byli sąsiedzi – dodaje Syk-Jankowska.

Zdaniem terapeutów nazywanie reakcji na przemoc „donoszeniem” to kompletne nieporozumienie. – Wydanie zaświadczenia przez lekarza, pokierowanie taką ofiarą przemocy to przecież minimum tego, co można zrobić – słyszymy w Centrum Interwencji Kryzysowej.

Ale zaświadczenia to nie wszystko

Zaświadczenie wystawione przez lekarza, w zgodnej opinii specjalistów od przemocy, może być impulsem, zachęceniem ofiary do działania. Ale to za mało.

Lekarka, która zaświadczenie wystawiła, przyznaje, że brakuje szkoleń dla lekarzy z zakresu przemocy. – Zbyt mało wiemy jako lekarze na temat przemocy w rodzinie, o jej mechanizmach, irracjonalnych zachowaniach ofiar, m.in. o ich błędnym przekonaniu, że kiedyś się zmieni, będzie lepiej – mówi pani doktor. Jak dodaje, dla niej problemem jest też to, że lekarka nie wie, do kogo dalej jej pacjentka trafi: czy do prokuratora, który podejdzie do problemu z wyczuciem i będzie próbował kobietę zrozumieć, czy do służbisty, który zapłakanej ofierze przemocy na przesłuchaniu powie: „Proszę wyjść i wrócić, jak się pani uspokoi”. A tak też, niestety, bywa.

– Powinna być lepsza informacja, w ramach szkoleń dla lekarzy. Bo za mała jest świadomość w zakresie tego, jak działać przy przemocy w rodzinie, z kim współpracować – mówi dr Bałys. On wie, jak działać, bo dostał taką informację z gminy o tym, że powstał zespół interdyscyplinarny, do którego trafiają sygnały m.in. o przemocy w rodzinie.

– Jeżeli przymkniemy oko na przemoc, patologię, to tak, jakbyśmy w tym aktywnie uczestniczyli. A tak nie można, tutaj nie ma kompromisów – dodaje dr Bałys.

Za wiadomosci.gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: