10 Grudnia – Stop przemocy mężczyzn!

NIE! przyzwoleniu na męską normę przemocy

  • Dowiedz się więcej!

  • Doświadczenia przemocy

  • Telefony zaufania

    TELEFON ZAUFANIA 10GRUDNIA: 698991142 od pon do pt między 16:00 a 18:00

  • TEL: 0 789 30 65 66 Pon – Pt 13.00-19.00

  • Kompleksowe wsparcie ofiarom i świadkom przemocy domowej

  • Kursy WenDo

    WenDo samoobrona

    Katowice 20-21.07

  • Wydawnictwa

    Paradoks macho

    Paradoks macho: Jackson Katz

  • Między Nami Zin

  • Archiwum

  • Tagi

  • Kalendarz

    Luty 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sty   Mar »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    272829  

„Cała krzyczałam w środku, żeby lekarz zapytał, skąd te siniaki”

Posted by 10grudnia w dniu Luty 23, 2012

Dla wielu kobiet dopiero zapytanie wprost, czy są ofiarami przemocy, daje szanse na otwarcie się Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta Dla wielu kobiet dopiero zapytanie wprost, czy są ofiarami przemocy, daje szanse na otwarcie się
– Ofiary przemocy mają wyuczoną bezradność. Niepytane nie opowiedzą o przemocy, bo czują, że spadłby na nie cały ciężar ciągnięcia tej sprawy – mówiła w TOK FM Renata Durda z Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”. – Wiele kobiet spotyka się z niedowierzaniem. Słyszą komentarze: „niemożliwe, żeby ten uczynny człowiek robił takie rzeczy”. Wizyta u lekarza jest pod tym względem wyjątkowa. Widać obrażenia, które mogą być dowodem, że są ofiarą przemocy. To kluczowy moment – dodała ekspertka.

Dla wielu kobiet dopiero zapytanie wprost, czy są ofiarami przemocy, daje szanse na otwarcie się | Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Wielu lekarzy nie reaguje, gdy przychodzi do nich kobieta np. z grypą i ma na ciele siniaki – pisze reporterka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka. – Lekarze rodzinni nie chcą być donosicielami – usłyszała od jednej z lekarek. Tymczasem po nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie szeroko rozumiani pracownicy ochrony zdrowia zostali wciągnięci do systemu przeciwdziałania aktom przemocy obok pracowników socjalnych i policjantów.

Badania wskazują, że co druga kobieta w Polsce, która doświadczyła przemocy, wymagała hospitalizacji lub chociażby interwencji medycznej. – W tym momencie bardzo ważne jest, jaką dostaną informację zwrotną. Czy będzie to: „o, znowu pani spadła ze schodów”, czy: „dzieje się coś niebezpiecznego w pani życiu, a my jesteś od tego, żeby pani pomóc” – tłumaczyła w TOK FM Renata Durda. – Nikt nie oczekuje od lekarzy, że będą towarzyszyć ofiarom przemocy aż do szczęśliwego rozwiązania. Właśnie o to chodziło w nowelizacji, żeby uczynić ich członkami systemu pomocy, ale nie zrzucać całego ciężaru na ich barki – wyjaśniała.

Co lekarz może?

W myśl obecnych przepisów lekarz, który podejrzewa przemoc domową, ma trzy możliwości:

– Każdy lekarz może wystawić proste zaświadczenie lekarskie: kto do kogo się zgłosił, jakie były obrażenia i jaka była ich prawdopodobna przyczyna. Jeśli lekarz ma wątpliwości, czy pochodzą one z doświadczanej przemocy, nie musi wpisywać w zaświadczeniu przyczyn obrażeń. Wystarczy, że je opisze – tłumaczyła Durda. – Właśnie dzięki zaświadczeniu lekarze nie muszą być donosicielami. Dokument wystawia się dla osoby pokrzywdzonej. To, czy użyje go, zgłaszając sprawę na policję, jest jej decyzją – dodała ekspertka.

Lekarz może też wypełnić niebieską kartę. – Chodzi o sytuacje, gdy stwierdza się, że mamy do czynienia z faktem przemocy, ale z różnych powodów nie mogę zostawić decyzji o ujawnieniu sprawy po stronie osoby pokrzywdzonej. Dzieje się tak w przypadkach, gdy sytuacja przekroczyła pewien punkt krytyczny albo ofiara jest osobą zależną: niepełnosprawną, chorą albo małym dzieckiem – wyjaśniała Durda. Niebieską kartę przesyła się do przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Dopiero ta grupa fachowców (policjantów, pracowników socjalnych) pochyla się nad konkretnym przypadkiem i sprawdza, jak mogą pomóc danej rodzinie.

Trzecią możliwością jest zgłoszenie bezpośrednio do prokuratora, że jesteśmy świadkiem popełnienia przestępstwa. – Lekarze tak robią, gdy mają do czynienia z dzieckiem molestowanym seksualnie. Mówią wtedy, że ono samo się nie zgłosi, a sprawa jest poważna. Dlaczego jest „niepoważna”, kiedy mamy do czynienia z analogiczną sytuacją w przypadku osoby dorosłej? Ofiara przemocy często ma moce decyzyjne podobne do dziecka – tłumaczyła specjalistka.

Kluczowy moment jest w gabinecie lekarza

Jak tłumaczyła Renata Durda, wiele kobiet, które zgłaszają problem przemocy, spotyka się z niedowierzaniem. Słyszą komentarze typu: „niemożliwe, żeby ten uczynny człowiek po przekroczeniu domowego progu tak bardzo się zmieniał”. Wizyta u lekarza jest pod tym względem wyjątkowa. Widać obrażenia, które mogą stanowić dowód, że osoba jest ofiarą przemocy. Dlatego to jest moment kluczowy.

– Pacjent w gabinecie spotyka się z głową lekarza. W tej głowie poza wiedzą medyczną tkwią także pewne poglądy i stereotypy społeczne. Sporo w niej przekonań, które towarzyszą wszystkim Polakom: że przemoc to sprawa wewnętrzna rodziny, że własne brudy pierzemy we własnym domu – mówiła ekspertka. – Lekarze często zatrzymują się przed progiem: jak zapytać drugą osobę o rzecz, którą postrzegamy jako intymną. Otóż im prościej, tym lepiej – radziła Durda.

„Pytanie nigdy nie padło”

W 80 proc. przypadków poruszenie tematu przez lekarza powoduje otworzenie się ofiar przemocy na rozmowę. Jak mówiła kierowniczka Niebieskiej Linii, kobiety, które zgłaszają się do Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie, bardzo często opowiadają, że czekały na pytanie, które nigdy nie padało. – Mówią: „cała krzyczałam w środku, żeby lekarz mnie zapytał. Wtedy bym mu powiedziała, że nie śpię po nocach, że boję się swojego męża, że boję się o życie swoje i dzieci” – opowiadała Durda.

Dlaczego ofiary czekają na pytanie, zamiast opowiedzieć same? – Osoby, które doświadczają przemocy w rodzinie, mają wyuczoną bezradność, są poddawane swoistemu praniu mózgu. Taka osoba nie wystąpi z inicjatywą. Mogłaby się poczuć jak donosicielka. Dodatkowo poczułaby, że na jej barkach spocznie cała konieczność ciągnięcia tej sprawy, przekonywania innych, że mówi prawdę – wyjaśniała ekspertka. – Natomiast gdy pracownik socjalny, policjant czy lekarz zadaje pytanie wprost, taka osoba może zawsze powiedzieć: „ja tylko odpowiadałam na pytania” – dodała.

Odpowiedz sobie na pytanie: a gdyby to spotkało moją córkę…

Zawsze może się zdarzyć, że pacjent odmówi rozmowy, padnie sakramentalne „to nie pańska sprawa”. – W takim przypadku nie przekonujemy, że to my mamy rację. Pozostawiamy mu podmiotowe prawo decydowania o swoich losach – stwierdziła Durda. – Z drugiej strony w swoim sumieniu należy rozważyć scenariusz, co będzie bardziej niebezpieczne dla tej osoby. Czy to, że poza jej plecami jednak poinformuję np. swojego przełożonego, czy zamknę sprawę z myślą: „jest dorosła, niech sama sobie radzi” – mówiła specjalistka. Według badań przytoczonych przez ekspertkę 80 proc. ofiar przemocy doświadcza jej po raz kolejny.

– Zawsze warto postawić w swojej głowie w roli pacjenta kogoś bliskiego. I wtedy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chciałabym, żeby ktoś zareagował, gdyby krzywda działa się mojej matce, mojej siostrze, córce – podsumowała Renata Durda.
Za Wiadomosci.gazeta.pl

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: